Konsole stacjonarne

Dotychczasowa historia Nintendo obejmuje w praktyce 12 konsol, wraz z ich najróżniejszymi wariacjami – przy czym kolejna z nich, oznaczona kodem NX ma zostać zapowiedziana już za kilka miesięcy.Konsole stacjonarne Stacjonarnym debiutem firmy była oczywiście konsola NES, w Japonii znana jako Famicom lub Family Computer. To właśnie ona wyprowadziła z kryzysu całą branżę gier, zatopioną niemal całkowicie po krachu spowodowanym przez firmę Atari.destylatory łódź Dzięki NES-owi (a także naszemu klonowi konsoli, znanemu jako Pegasus) gracze poznali takie marki jak Super Mario Bros, Castlevania, Metroid, The Legend of Zelda czy Contra. Nastepcą NES-a była konsola SNES, która została wyposażona w 16-bitowy procesor i była naturalnym kontynuatorem sukcesu swojej poprzedniczki. Sytuacja wyglądała nieco trudniej w przypadku kolejnej konsoli, Nintendo 64. Ze względu na swój archaiczny nośnik danych oraz miażdzącą konkurencję konsoli Playstation konsola doprowadziła do utraty znacznej części rynku przez Nintendo, co zostało tylko pogłębione po premierze Nintendo GameCube. Krótkotrwałe odrodzenie siły Nintendo na polu konsol stacjonarnych nastąpiło dopiero w 2006 roku, wraz z premierą Nintendo Wii. Dzięki swojemu rewolucyjnemu kontrolerowi, stawiającemu na wykorzystywanie ruchu gracza konsola trafiła do ogronej liczby osób – także tych nie grających na co dzień. Jak się jednak okazało, hossa Wii była tylko chwilową modą – w 2009 roku sprzedaż konsoli zaczęła diametralnie spadać, co skłoniło włodarzy firmy do zintensyfikowania prac nad jej nastepcą. Ten, nazwany Wii U okazał się mocno chybionym pomysłem – w 2012 roku przestarzały tablet (min. ze względu na rezystancyjny ekran bez multitoucha) nie był atrakcyjny ani dla tzw. casuali, ani dla graczy – zwłaszcza, że nie dostali oni niemal żadnej gry która wykorzystywałaby go w należyty sposób. Nic więc dziwnego, że sprzedaż Wii U była, delikatnie mówiąc, fatalna i natychmiast rozpoczęto wygaszanie konsoli i przygotowywanie gruntu pod premierę jej nastepcy, NX.

Wpis zawdzięczamy